"Jak świadkowie koronni". Zaskakujący wątek w sprawie Romanowskiego
Rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak przyznał, że nie wie, na jakiej podstawie były wiceminister sprawiedliwości mógł otrzymać taki dokument.
Romanowski: Mam paszport na inną tożsamość
Do Sądu Okręgowego w Warszawie wpłynął wniosek Marcina Romanowskiego o wydanie listu żelaznego. Były wiceminister sprawiedliwości zobowiązał się do osobistego stawiennictwa przed organami wymiaru sprawiedliwości pod warunkiem, że będzie odpowiadał z wolnej stopy.
W piśmie znalazła się również informacja dotycząca dokumentu, którym ma posługiwać się Romanowski. Fragment odczytał podczas konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Krajowej Przemysław Nowak. "Informuję, iż zgodnie z prawem, w sposób legalny, mam wydany paszport na inną tożsamość, na podobnej zasadzie jak świadkowie koronni, aby swobodnie poruszać się poza Unią Europejską" – miał napisać Romanowski. – Nie wiem, jak to jest możliwe. W całości zacytowałem to zdanie, nie ma tu żadnego rozwinięcia. Proszę mnie zwolnić od próby wyjaśnienia tego – powiedział Nowak.
Prokuratura wskazuje dwa przypadki
Rzecznik PK wyjaśnił, że polskie przepisy przewidują możliwość wydania dokumentów na inną tożsamość m.in. świadkom koronnym. – W wyjątkowych przypadkach celem ochrony życia i zdrowia tego świadka koronnego, czyli podejrzanego pierwotnie, można rzeczywiście wydać mu dokumenty, w tym dokumenty paszportowe na inną tożsamość – powiedział. Według Nowaka taka sytuacja nie dotyczy Romanowskiego. – On jest podejrzany w naszej sprawie, my byśmy brali udział w tym postępowaniu – zaznaczył.
Drugą możliwością są dokumenty wykorzystywane w związku z działalnością służb specjalnych. – Drugi przypadek jest przewidziany w ustawach o służbach specjalnych, np. o ABW i AW. Również tam się przewiduje możliwość wydania dokumentów legalizacyjnych celem wykonywania pod innymi danymi osobowymi czynności operacyjnych, operacyjno-rozpoznawczych – mówił rzecznik PK.
Jak podkreślił, takich dokumentów nie można używać do celów prywatnych.
Pismo wysłane z Naddniestrza
Z pisma oraz koperty wynika, że korespondencja została nadana w Tyraspolu, stolicy Naddniestrza. Na dokumencie widnieje także adres w Tyraspolu. Prokuratura nie potwierdza, że Romanowski rzeczywiście przebywa w Naddniestrzu. – Nie mamy pewności. Mamy ogólną zasadę domniemania wiarygodności dokumentów – powiedział Nowak.
Rzecznik PK poinformował, że pismo zostało podpisane imieniem i nazwiskiem Romanowskiego. Podpis nie został jednak poddany badaniu biegłego. – Nie było to przedmiotem opinii pisma ręcznego, natomiast jest to podpis podobny – zaznaczył Nowak. – Żeby procedować – to wystarczy – dodał.